Od połowy 2009 roku nasze prenumeraty obsługiwała duża firma zewnętrzna. Byliśmy wówczas zmuszeni podjąć decyzję o oddaniu obsługi wysyłek naszych wydawnictw ze względu na nasze osobiste życiowe plany (zamieszkaliśmy i pracowaliśmy w Portugalii). Obecnie systuacja redakcji wszystkich pism jest na tyle stabilna, że możemy powrócić do własnej obsługi. Ma to wiele zalet. Przede wszystkim znów będzie możliwe dołączanie próbek produktów i preparatów do wysyłek Prenumeratorów. Będziemy mieć
|
|
Witam Państwa w Nowym, 2012 Roku!
Chciałbym powrócić do tematu okładki listopadowego numeru MA (tej z piękną dziewczyną stojącą przy akwarium i wycierającą rąbkiem sukienki jego szybę). Wywołała ona olbrzymie poruszenie na forach internetowych i na Facebooku, otrzymaliśmy też w redakcji wiele maili. Ogromna większość z nich była zdecydowanie pozytywna, ale znalazły się również osoby, którym nie przypadła ona do gustu. Jako redaktor naczelny zostałem oskarżony m.in. o szowinizm i instrumentalne traktowanie kobiet, elementarny brak znajomości zasad PR i marketingu, tanie „chłyty” marketingowe i
|
|
Wśród najbardziej niebezpiecznych dla człowieka węży wymienia się najczęściej czarną mambę, kobry, tajpana, węża królewskiego, czy zdradnicę niemą. Rzeczywiście, gady te budzą największą grozę, bowiem żyją w bezpośrednim sąsiedztwie ludzi i istnieje realne niebezpieczeństwo ukąszenia.
|
|
Płaszczki należą do najbardziej niezwykłych pod względem kształtu ryb świata. Nawet między nimi trafiają się jednak wyjątkowe kurioza. Zalicza się do nich ogończa arnak (Dasyatis pastinaca), zamieszkująca wody Morza Czerwonego, Oceanu Indyjskiego i Oceanu Spokojnego.
|
Magazyn Akwarium ma 10 lat!
Choć trudno w to uwierzyć Magazynowi Akwarium „stuknęło” właśnie dziesięciolecie! Pierwszy numer naszego czasopisma ukazał się bowiem w grudniu 2001 roku (nie liczę promocyjnego numeru zerowego wydanego kilka tygodni wcześniej). Powstało ono jako rezultat pasji akwarystycznej nieodżałowanej pamięci Darka Firleja. Pismo startowało z wysokiego pułapu: stały zespół redakcyjny tworzyło aż ośmiu etatowych pracowników, zaś nakład pierwszego numeru wynosił 50 tysięcy, co – nawet na skalę europejską – było wielkością niebotyczną. Kolorowy, nowoczesny periodyk z miejsca odniósł spory sukces rynkowy, zyskując sobie liczne i wierne grono Czytelników.
|
|
|
|
|
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 następna > ostatnia >>
|
|
Strona 1 z 9 |