Artykuł ten chciałbym poświęcić pielęgnicy pochodzącej z królestwa Inków, czyli z Tahuantinsuyu (dosł. imperium czterech części) – regionu, w którym setki lat temu żyli wspaniali budowniczowie „zaginionych” miast.

Plemiona czczące kult słońca, wierzące w to, że wszyscy ich władcy są potomkami słońca. Ludzie, którzy w ciekawy sposób zaaranżowali tarasy skalne u podnóża Andów, a następnie rozbudowali na nich doskonały system nawadniania, wspomagający uprawę roli. Wiele mitów i historii, z którymi miałem okazję się zapoznać, wywarło na mnie wielkie wrażenie. Wśród nich oczywiście są także smutne lub dość drastyczne opowieści, takie jak na przykład najazd na lud inkaski przez agresora hiszpańskiego, który wykorzystując trwającą w kraju od dłuższego czasu wojnę domową, zaprosił na ucztę szlachtę wraz z władcą Atahualpą i w podły sposób wymordował wszystkich, pozostawiając jedynie władcę, który później i tak zawisł na szubienicy...

Peru jest dla mnie najbardziej interesującym państwem Ameryki Południowej. Wystarczy wspomnieć różnorodność klimatu: przepiękne Andy, lasy tropikalne, a także rejony pustynne. Tym razem jednak chciałbym się skupić na rejonie, w którym zaczyna się dżungla.

[Pełny tekst publikacji w wydaniu drukowanym lub pliku cyfrowym wydania]

Opublikowano drukiem w Magazynie Akwarium nr 5/2017 (165).